Edukacja i nauczanie
Moja klasa miała ogromnego pecha otrzymując za wychowawczynię najgorszą nauczycielkę w całej szkole. Gdy zapisywałem się na profil biologiczno-chemiczny do najlepszego liceum ogólnokształcącego w Płocku słyszałem, że w tej szkole chemii uczy jakaś straszna kobieta, którą każdy nazywa „Krycha” (zapewne przez imię, jakie posiada), i Krycha trzęsie całą szkołą, wszystkimi uczniami i całym gronem pedagogicznym. Podobno nawet dyrektor czuje ogromny respekt przed chemicą i nigdy świadomie nie chce jej podpaść. Krycha jest nieoficjalnym szefem całego grona pedagogicznego i rządzi nim surową ręką.

Mniej więcej w połowie wakacji przed 1 klasą liceum dowiedziałem się, że wychowawczynią mojej klasy ma zostać właśnie owa osławiona Krycha. W jednej chwili zapragnąłem zmienić klasę, jednak po chwili prawdziwej paniki stwierdziłem, że skoro mam się kiedyś dostać na studia medyczne to muszę uczyć się w klasie o profilu biologiczno-chemicznym. Żadna zła nauczycielka nie powinna wpłynąć na moją decyzję, nauczyciel Płock.

Krycha okazała się być prawdziwym potworem w ludzkiej skórze, bo nasza wychowawczyni zupełnie pozbawiona jest uczuć, a do tego ma ogromne wahania nastroju. Jednego dnia zachowuje się tak, że nagle wydaje ci się całkiem znośna, by następnego zrównać z ziemią morale wszystkich swoich wychowanków. Połowa klasy trzęsie portkami nie tylko przed chemią, ale i przed lekcją wychowawczą, na której odbywa się dodatkowa chemia. Co za babsztyl!

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *